Jak robimy strony dostępne: wdrożenie dostępności w naszych projektach
Termin wkrótce upływa, a wiele stron internetowych musi być dostępnych cyfrowo. Zróbmy więc test. „87 % compliant” – brzmi dobrze, prawda? Na początku też tak myśleliśmy. Dopóki nie przyjrzeliśmy się bliżej. Bo w temacie dostępności w sieci nie chodzi o ładne wartości procentowe ani kolorowe wskaźniki. Chodzi o jasne wymogi prawne, prawdziwą użyteczność, a ostatecznie o ludzi.
Wraz z wejściem w życie niemieckiej ustawy o wzmocnieniu dostępności (BFSG) od 28 czerwca 2025 r. dla wielu stron internetowych kończy się podejście „jakoś to będzie”. Teraz zasada brzmi: albo zgodność, albo ryzyko – łącznie z karami finansowymi i skargami w przypadku niespełnienia wymogów i/lub zaniechania obowiązków informacyjnych. Nasz test pokazuje: rzekomo proste rozwiązania oparte na wtyczkach nie spełniają swoich obietnic.
Jako agencja zajmująca się dostępnością stron internetowych: co więc robiliśmy w ostatnich tygodniach?
Krótko mówiąc: doprowadziliśmy strony internetowe do porządku. A mówiąc jeszcze szczerzej: przeszliśmy z cyfrowym czerwonym długopisem przez niejedną dziką łąkę CSS, HTML i JavaScriptu. Także pod względem treści strony musiały zostać dostosowane i rozbudowane.
Od 55 % do 100 % dostępności: tak to wygląda w praktyce
Chcesz przykład? Tak zaczynał się aktualny projekt u dostawcy usług opiekuńczych:
55 % zgodności … i to w przypadku strony skierowanej do osób starszych i ich bliskich.
Po ukierunkowanych działaniach: 100 % compliant i z certyfikatem
I nie jest to odosobniony przypadek. W ostatnich tygodniach doprowadziliśmy między innymi strony dla:
- AWO Müritz
- kilku służb opiekuńczych i socjalnych
- producenta wysokiej klasy chłodzeń wodnych
- lekarzy i gabinetów stomatologicznych
- spółek mieszkaniowych
- dwóch sklepów internetowych
… do 100 % dostępności.
Co konkretnie robimy przy tym jako agencja?
Całkiem sporo – a przede wszystkim: właściwie i w sposób przejrzysty.
- dostosowujemy kontrasty, aby teksty były naprawdę czytelne
- sprawiamy, że linki i przyciski dają się obsługiwać czytnikiem ekranu & klawiaturą
- uzupełniamy etykiety ARIA (tam, gdzie dotąd ich brakowało)
- porządkujemy strukturę nagłówków (tak, h1 do h6 we właściwej kolejności – żadna rocket science, ale wystarczająco często zaniedbywana)
- uzupełniamy teksty alternatywne dla obrazów (w jednym projekcie ponad 700!)
- projektujemy formularze tak, aby rozumiały je również technologie asystujące
- integrujemy wtyczki zapewniające dodatkowe ułatwienia dostępu
- wdrażamy prosty język dla złożonych treści
- tworzymy deklarację dostępności (wymagana prawnie, często pomijana)
A na koniec? Nie ma pięknych obietnic, tylko twarde rezultaty – udokumentowane, certyfikowane i przejrzyste:
Narzędzia analityczne? Oczywiście, że z nich korzystamy. Ale samo to nie wystarczy.
Korzystamy z dwóch profesjonalnych narzędzi testujących, które sprawdzają strony internetowe pod kątem wymogów WCAG. Stawiamy przy tym na AccessibilityChecker.org i AccessScan. To niemal jedyny sposób, aby uzyskać obiektywne dane dla setek podstron. Bez takich narzędzi niemożliwe byłoby rzetelne wykrycie barier technicznych i projektowych.
Ale: żadne narzędzie nie zastąpi zdrowego rozsądku i solidnej pracy ręcznej. Bo najlepsze wyniki na niewiele się zdadzą, jeśli twoi odwiedzający korzystający z czytnika ekranu i podobnych technologii mimo to nie dotrą do celu. Konieczne są również testy manualne.
A korzyści biznesowe?
To proste:
- bezpieczeństwo prawne (BFSG: odhaczone)
- lepsza użyteczność dla wszystkich
- większy zasięg: docierasz także do starszych użytkowników i osób z niepełnosprawnościami
- efekty SEO w pakiecie (PageSpeed & Core Web Vitals często zyskują automatycznie)
- i miły efekt uboczny: Google kocha czyste strony o niewielkiej liczbie barier
Wyobraź sobie, że twoi docelowi klienci ze względu na wiek (Silver Surfer ;-)) korzystają z przeglądarki, w której ustawiono skalowanie 150 procent dla lepszej czytelności stron i tekstów. Jest więc więcej niż prawdopodobne, że Google przy zapytaniach chętniej prezentuje strony, które są także dostępne cyfrowo, aby zapewnić szukającemu najlepsze doświadczenie użytkownika.
Dostępność 2025: obowiązek? Tak. Uciążliwy? Jasne! Ale też cholernie dobra szansa.
W ostatnich tygodniach przeanalizowaliśmy i zoptymalizowaliśmy dziesiątki stron.
I zauważyliśmy przy tym: żadna strona internetowa nie jest w pełni dostępna. Ale prawie każda może się taka stać. Pomożemy w tym także tobie i bierzemy się do dzieła.
Czy tak wygląda obecnie dostępność twojej strony … 568 problemów?
A może raczej tak?
Teraz czas coś z tym zrobić.
Sprawdź po prostu swoją stronę samodzielnie: AccessibilityChecker.org lub AccessScan szybko (bez rejestracji) i bezpłatnie pokażą, jak obecnie wygląda u ciebie sytuacja. W bezpłatnym teście skan obejmuje tylko stronę główną.
Jeśli w wyniku widzisz więcej czerwieni niż zieleni: bez paniki. Doprowadzimy twoją stronę do formy. Aby potem wyglądało to tak:
Żadnego lania wody. Żadnego drogiego raportu z analizy za czterocyfrowe kwoty. Zamiast tego: konkretne wdrożenie, przejrzysta dokumentacja, certyfikat.
Abyś nie tylko był compliant, ale też mógł być dumny ze swojej strony, bo naprawdę pomaga ona ludziom. A jeśli chcesz dowiedzieć się, ile to kosztuje u nas i u naszej konkurencji, tutaj znajdziesz obszerny artykuł na blogu o kosztach dostępności stron internetowych (audyt, wdrożenie, ceny).
Chcesz wiedzieć, co należy zrobić na twojej stronie? Napisz do nas. Wstępna analiza z pełnym skanem jest bezpłatna. Więcej informacji o tym, jak wdrażamy dostępne strony internetowe, znajdziesz także na naszej landing page podlinkowanej w tym zdaniu.
Nawiąż teraz kontakt lub napisz bezpośrednio na [email protected]